Justyna Maksymowicz – Twarze PROJEKTORA
28 maja, 2026 2026-05-28 8:40Justyna Maksymowicz – Twarze PROJEKTORA
Na początku zawsze jest ciężko, ale z czasem stres zmienia się w ekscytację, która motywuje do działania – studentka, wolontariuszka oraz ambasadorka Programu PROJEKTOR, Justyna Maksymowicz.
Możesz powiedzieć nam coś o sobie? Czym się zajmujesz na co dzień?
Studiuję aktualnie tłumaczenie ustne z językiem niemieckim i z językiem angielskim na studiach magisterskich, na drugim roku, więc teraz powinnam bardzo niedługo kończyć. Wcześniej na licencjacie studiowałam filologię germańską na uniwersytecie w Poznaniu, chociaż ogólnie jestem z Dolnego Śląska. Z Projektorem jestem związana od niemal 6 lat.
A co robisz w wolnym czasie, kiedy nie studiujesz i nie pracujesz projektowo?
Interesuję się wieloma rzeczami, choć najwięcej czasu zajmuje mi właśnie praca projektowa, bo jestem członkinią nie tylko fundacji, ale działam też w kilku projektach społecznych. W wolnym czasie dużo czytam. Ostatnio zaczęłam też trochę bardziej profesjonalnie tłumaczyć. Swego czasu interesowałam się również historią sztuki szeroko pojętą.
Pamiętasz swoje pierwsze doświadczenia z wolontariatem?
Odkąd pamiętam, byłam osobą bardzo aktywną pod wieloma względami. Trudno mi jest określić pierwszy kontakt z wolontariatem, bo zawsze angażowałam się w różnego rodzaju koła zainteresowań w szkole, akcje dodatkowe, czy samorząd szkolny w podstawówce. Byłam też kiedyś wolontariuszką na dniach miasta w mojej miejscowości. Od dzieciaka miałam coś takiego w sobie, że robiłam różne rzeczy bez zastanowienia. To był dla mnie po prostu naturalny odruch.
Jak zaczęła się Twoja historia w programie Projektor?
To było bardzo przez przypadek, taka nietypowa sytuacja. W 2020 roku, w mojej drugiej klasie liceum, wydarzyła się pandemia. W tamtym czasie mocno zaczęłam uczyć się niemieckiego, siedziałam nad nim sporo czasu, bo mnie to niezwykle interesowało. Pewnego dnia po prostu widziałam ogłoszenie na Facebooku, że student z Warszawy organizuje konwersacje i rozmówki. Stwierdziłam, że spróbuję. Po dwóch, trzech miesiącach dostałam zapytanie, czy nie chciałabym prowadzić podstawowych aktywności dla dzieci w ramach wydarzenia online. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że chodzi o Projektora.
Jak wspominasz swoje pierwsze projekty i warsztaty?
Byliśmy podzieleni na zespoły dziedzinowe, ja byłam w dziedzinie języków obcych. Robiliśmy łamańce językowe, odgrywanie ról, puszczaliśmy dzieciakom piosenki, żeby na przykład policzyły, ile razy występuje w nich dane słowo. Później, w 15. edycji, pojawiły się Warsztaty z Wyzwaniem i Spotkania z Pasją. Prowadziłam zajęcia z edukacji klimatycznej i
medialnej, a w ramach Spotkań z Pasją przybliżałam dzieciom język niemiecki i ciekawostki
kulturowe. Byłam też na IT for SHE, w Akademii Krytycznego Myślenia, a w 2022 roku
reprezentowałam Fundację Edukacyjną Przedsiębiorczości i Program PROJEKTOR na Slot Art Festivalu w strefie NGO.
Czy ta sześcioletnia droga była dla Ciebie łatwa, czy wiązała się z dużym stresem?
Absolutnie nie było łatwo, ale szło to krok po kroku. Pamiętam mój pierwszy projekt – wszystko mi pokazywano: co napisać na platformie, jak to powinno wyglądać. Tak się wtedy stresowałam, że jest to dla mnie teraz niewyobrażalne. Doświadczenie jednak robi swoje. Z czasem ten stres stał się czymś naturalnym i motywującym; to była raczej ekscytacja związana z robieniem czegoś, na czym mi zależy. Projektor był dla mnie pierwszym miejscem, w którym zaczęłam robić coś bardziej zaawansowanego projektowo poza szkołą.
Czego jako dorosła osoba nauczyłaś się od dzieci podczas tych wszystkich wyjazdów?
Nauczyłam się przede wszystkim dostrzegania czegoś wartościowego w nawet najmniejszych rzeczach.