Strona główna > Aktualności
A A A

Aktualności


26-02-2010
Magdalena Sykuła - absolwentka, ale też jeszcze studentka. Jedna z najweselszych opolskich wolontariuszek a już na 100% posiadająca największe doświadczenie. Jest PROJEKTOROWYM weteranem - w Programie niemal od początku.
Nie ma chyba dziedziny z której Madzia nie zrealizowałaby projektu, a przeprowadziła ich dokładnie 35. Były zajęcia z plastyki, muzyki, warsztaty literackie, zajęcia integracyjne i sportowe, techniczne i fotograficzne. Została również wyróżniona na zeszłorocznej Gali PROJEKTORA w Warszawie. Dużo można by o Magdzie pisać, ale może lepiej jak sama powie kilka słów o sobie:

  • Pochodzisz z Opola?
Właściwie to proste pytanie ma skomplikowaną odpowiedź. Aktualnie mieszkam w Opolu ale pochodzę z małej miejscowości pod Częstochową, i to właśnie z nią wiąże swoją przyszłość.





  • Jakie jest Twoje aktualne zajęcie?
Obecnie jestem nauczycielem religii w szkole podstawowej (zresztą najlepszej na świecie;) i wychowawcą na świetlicy środowiskowej...

  • Czyli studiowałaś teologię?
Tak. Dodatkowo kończę właśnie podyplomowe Studium Rodziny i zaczynam Architekturę Krajobrazu... Trudno rozstać się ze studenckim życiem...:) no i  przedłużam swój status studenta, co pozwala mi działać w programie „PROJEKTOR- wolontariat studencki”:)

  • No właśnie, PROJEKTOR... To od kiedy jesteś w Programie i jak się tam znalazłaś?
PROJEKTOR... Kiedyś jeszcze gdy zaczynałam program nazywał się Wolontariat Studencki. Było to 4 lata temu, w 2006 roku. Pamiętam to jak dziś. Projekt wakacyjny w Dźwirzynie dla dzieci przebywających tam na koloniach. No i stało się. Załapałam przysłowiowego "bakcyla". Od tego projektu moje życie stało się aktywniejsze i zaczęło przynosić dużo radości...


  • Radości? Możesz o nich opowiedzieć?
Każdy projekt to nowe radości. A może nie nowe ale na nowo odkrywane? Ale to co jest bezcenne to uśmiech dziecka...

  • A jak to robisz że dzieci uśmiechają się podczas projektów?
Na pewno nie robię tego sama, bo to przede wszystkim zasługa wspaniałych ludzi, którzy towarzyszą mi podczas projektów. No cóż..."w kupie siła". Każdy z nas ma wyszukane pomysły, które łączymy w całość, co pozwala wprowadzać różnorodność na zajęciach a tym samym dzieci się nie nudzą...

  • No dobrze dzieci się cieszą, ale jakie korzyści macie z tego wy - wolontariusze?
W sumie to nie wiem od czego zacząć... Powiem jak to jest u mnie. Na początku pojechałam z czystej ciekawości, za namową mojej koleżanki. Pomyślałam sobie, że w sumie tydzień za "darmoche" nad morzem opiekując się dziećmi 5 godzin dziennie to chyba najlepsze wyjście dla mnie w sytuacji, kiedy jestem studentką, i "nie mogę się rzucać kasą". Będąc na miejscu z dziećmi stwierdziłam, że oprócz tego że mam zapewniony dach nad głową 200m od morza i prowiant to jeszcze przebywanie z dziećmi przynosi wiele satysfakcji. No i nabywam praktyki, która przyda mi się w dalszym życiu. Potem był następny projekt. Nie nad morzem, i nie w górach, a w małej wiosce, bez żadnych atrakcji. Tam główną atrakcją byliśmy my - studenci. Dzieci przychodziły do nas choćby po to, by zamienić z nami kilka słów, zwyczajnie nikt inny nie miał na to czasu. Wtedy poczułam się prawdzie potrzebna. A to chyba bardzo ważne w życiu każdego człowieka. Projekt ten pobudził mnie do działania. Dzięki wsparciu pewnych osób były następne projekty, które odkrywały kolejne zalety bycia wolontariuszem. Nie raz płynęły łzy, łzy radości, wzruszenia, i łzy z powodu rozstań...

  • Rozstań?
Tak, rozstań... Projekty to okazja do poznania wspaniałych przyjaciół. Dwa lata temu pojechałam na projekt na pomorze do Dębnicy Kaszubskiej, zakochałam się w tym miejscu... Zaprzyjaźniłam z cudownymi ludźmi. Byłam tam już chyba na 5 projektach. Dębnica to miejsce do którego chce się wracać, i jeszcze,i jeszcze. Wszystko dzięki zasłudze niezastąpionego RKP- Tomka Kelera, cudownej młodzieży, która nie pozwala nudzić się wolontariuszom i niezwykłemu opiekunowi Marzannie Czarneckiej. To ludzie na których kompetencje i serce zawsze można liczyć, nawet już nie będąc na projekcie.

  • A jakiś najciekawszy projekt?
-Hmmmm...najciekawsze projekty... to zazwyczaj autorstwa Patrycji Mońki z która jest ze mną zawsze na projektach. Bardzo podoba mi się projekt wojskowy, z torem przeszkód, strzelnicą, podchodami, budowaniem szałasów. Dzieci zawsze na tym projekcie nie mogą się doczekać czym zaskoczy je Patrycja :) Bardzo też lubię projekty z gotowaniem - niekoniecznie tylko z zamiłowania do jedzenia ;)


Chcesz zaprosić Magdę na swój projekt albo zapytać ją o radę. Znajdź ją w inspiruj:
http://inspiruj.pl/contacts/showProfile.php?profileId=17175

Dziękujemy Kazikowi, opolskiemu koordynatorowi za szczegółowy wywiad:)

<< Powrót